Pielegnacja Mojej Cery cz. – I opis skory

Wiek: 23 lata.

Moja skóra twarzy jest bardzo problematyczna i wymagająca. Mam cerę tłustą, szczególnie przetłuszczającą się w strefie T (czoło, nos i broda). W wieku 13 lat pojawił się u mnie trądzik. Typowy trądzik młodzieńczy, wypryski występowały na czole nosie i brodzie, policzki były zdrowe. Nie interesowałam się wtedy pielęgnacją, stosowałam bardzo wysuszające żele do mycia twarzy i kremy z drogerii. Kosmetyki dla nastolatków z napisem: przeciwtrądzikowe. Początkowo pomagały, wysuszały zmiany i skóra wyglądała lepiej. Jednak po dłuższym czasie stosowania okropnie przesuszyły mi skórę, która jeszcze bardziej się przetłuszczała, a wyprysków pojawiało się więcej. Przeszłam przez wiele kosmetyków przeciwtrądzikowych drogeryjnych i nic nie pomagało, a moja twarz wyglądała jak wióry (z przesuszenia) z pryszczami. Coś strasznego, zaczęłam mieć okropne kompleksy na tym punkcie. Często rówieśnicy i rodzina pytali co mnie tak wysypało. Osoby z trądzikiem wiedzą co wtedy czułam. Raz było lepiej, raz gorzej. Chodziłam do dermatologa. Zalecał stosowanie żelu do mycia twarzy La Roche Posay, jakieś kremy, maści (nie pamiętam już nazw) i przyjmowałam doustnie cynk i witaminy. Nigdy nie stosowałam Izoteku, ani tego typu leków.

Podobnie, na początku poprawa, później znów trądzik powracał. Moje kompleksy powiększały się, zaczęłam bardzo ograniczać kontakty z ludźmi ze wstydu.

W tym czasie wzrosło moje zainteresowanie pielęgnacją i kosmetykami, rozpoczęłam poszukiwania przyczyn moich problemów i sposobów pielęgnacji skóry trądzikowej. Najgorszy dylemat: moja skóra była tłusta, a jednocześnie wrażliwa i przesuszająca się ze suchymi skórkami. Przecież to paradoks, jak coś co jest tłuste, może być suche? Preparaty leczące trądzik wysuszały ją na wiór, a sebum było więcej. Zaś kremy bardzo bogate i nawilżające powodowały zapychanie. Opadły mi ręce, jak to jest możliwe. Nie wiedziałam zupełnie co robić. Nie mogłam nawilżyć skóry bo wszystko ją zapychało a była bardzo przesuszona (nie jest to kwestia odwodnienia). Jestem alergikiem, więc wiele kosmetyków wywoływało podrażnienia, wysypki i swędzone suche plamy. Częste uczulenia i alergie były powodem dla których nauczyłam się czytać składy kosmetyków i stosować naturalną pielęgnację.

Poźniej trafiłam na OCM – oczyszczanie twarzy olejami. Bałam się zapchania, ale spróbowałam. Moja skóra bardzo polubiła ten sposób mycia. Suche skórki zniknęły i była w dużo lepszej kondycji. Unikałam wody z kranu i żeli myjących. Nastąpiła duża poprawa. Niestety jakiś czas później dostałam najgorszego wysypu w życiu. Miałam wysypane całe policzki, całe. Okropnymi wielkimi pryszczami. Nigdy wcześniej na policzkach nic się nie pojawiało. Ogarnęła mnie czarna rozpacz.

Po każdym pryszczu zostawały blizny. Byłam przekonana że zapchałam skórę olejami i nieporządnym oczyszczaniem bez użycia wody . Wróciłam do kuracji przeciwtrądzikowych. Leczyłam cerę bardzo długo. I powiem szczerze, że nigdy tak naprawdę jej nie wyleczyłam. Mam duże skłonności do wyprysków i chyba zawsze je będę mieć.  Jest wiele przyczyn występowania trądziku, zaburzenia hormonalne, uwarunkowania genetyczne, stres, odżywianie, przemęczenie, papierosy, alkohol.

Po wielu latach obserwacji doszłam do wniosku, że moja skóra pogarsza się od: mleka i przetworów mlecznych, złej diety, stresu, przemęczenia, alkoholu i tydzień przed miesiączką.

Kolejny duży problem to suche skórki, które są najbardziej widoczne po nałożeniu podkładu. Każdy podkład mi je podkreśla, każdy. Pomimo dobrego nawilżania są suche skórki. Oznacza to, że mam zaburzoną funkcję złuszczania skóry. Wyjaśniam: wieczorem zrobię peeling (używam naturalnych peelingów enzymatycznych) i nałożę bardzo dobry nawilżający krem. W dotyku skóra jest bardzo gładka i nawilżona. Rano, kiedy wstaję dotykam i czuć suche skórki.

Na szczęście odkryłam bardzo dobre, naturalne produkty, które codziennie delikatnie złuszczają naskórek i po dłuższym stosowaniu skóra lepiej radzi sobie sama ze złuszczaniem. Rano nadal jest gładka bez suchych skórek. Kosmetyki te nie powodują podrażnień ani uczuleń. Post ten będzie długi, więc podzielę go na części. Jutro opowiem o tym, w jaki sposób dbam o skórę, o etapach i produktach.

skin-care-markedbyewe-nacomi-konjac-pielęgnacja-cery-trądzikowe


Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *