CZY WARTO ISC NA STUDIA?

 

Mam świadomość, że rok akademicki się zaczął ponad miesiąc temu, ale uważam, że warto poruszyć ten temat. Na studia można iść zawsze. W październiku, jak i w marcu. Co do studiów zdania są mocno podzielone. Jedni uważają, że gwarantują one dobrą pracę i przyszłość. Że jest się „kimś”. Inni zaś, że nie są potrzebne do niczego, że to strata czasu, a sukces można osiągnąć bez nich.
Czy studia dają nam gwarancję dobrej przyszłości? Dlaczego w ostanim czasie tak wiele osób decyduje się na podjęcie nauki?
Zacznijmy od początku. Może od młodości naszych rodziców. W tamtych czasach bycie studentem i posiadanie wyższego wykształcenia było czymś niesamowicie prestiżowym. Ludzie po studiach stanowili niewielki procent i byli traktowani z szacunkiem i podziwem. Wówczas studia gwarantowały dobrą pracę, ponieważ mieli je nieliczni. Większość naszych rodziców i dziadków (nie wszyscy, żebym nie była źle zrozumiana) nie ma wykształcenia wyższego i dla nich ukończenie uczelni wyższej jest czymś znaczącym.
Nadeszły inne czasy, teraz na studia może iść każdy, nawet osoba, która nie ma wysokich wyników w nauce. Nasi rodzice mają tak głęboko zakorzeniony szacunek do studiów, że tłuką nam od dziecka ucz się, idź na studia bo będziesz nikim i nie znajdziesz dobrej pracy. Osobiście nie krytykuje takiej postawy. Bo rozumiem, że każdy rodzic chce najlepiej dla swojego dziecka. Żyje według tych przekonań i nie uważam, że jest to złe. Sama jestem ogromną zwolenniczką studiów i zawsze moja postawa będzie za. Uwierzcie mi, na studiach nauczycie się takich rzeczy, których nigdy byście się nie nauczyli. Poznacie wspaniałych wykładowców (wiadomo nie wszyscy :D). Którzy bez wątpienia poszerzą horyzonty.
Zauważyłam, że w ostatnim czasie edukacja jest bardzo krytykowana. Że studenci uczą się rzeczy zupełnie niepotrzebnych, że system jest źle skonstruowany. Że po tylu latach nauki nie można znaleźć pracy, że wszystko jest źle i to wina szkół, nauczycieli i dosłownie wszystkich.
Niestety prawda jest taka, że to nie problem jest w systemie edukacji, nauczycielach czy programie, ale w studentach. Niestety młodzi ludzie kompletnie spaczyli istotę studiowania i zdobywania wyższego wykształcenia. Mam wielu przyjaciół studentów. Gdy zadaję pytanie dlaczego studiujesz jest kilka odpowiedzi: „bo mi rodzice kazali”, „nie wiem co chcę robić w życiu”, „przedłużam sobie młodość”, „nie muszę iść do pracy, mogę się jeszcze pobawić przez kilka lat” i wiele wiele innych odpowiedzi właśnie tego typu. Jaki z tego wniosek, że współczesny młody człowiek nie idzie na studia dlatego, że go one interesują, że wie czego chce w życiu i chce zdobywać wiedzę w tym kierunku, ale dlatego, że boi się dorosłości, odpowiedzialności i żeby rodzice się nie czepiali. Przykro mi wysnuwać takie wnioski, ale tak jest. Sama tak miałam, studiowałam bo tak trzeba było, bo co będę robić. Oczywiście studiów nie ukończyłam. Nie byłam w stanie uczyć się czegoś, co mnie kompletnie nie interesowało. Codziennie zadawałam sobie pytanie co ja robię. I tak jest z większością studentów. Tylko nieliczna grupa uczy się dlatego, że chce i ich to ciekawi. Większość mam wrażenie zapija(imprezy,alkohol) tą beznadziejność w której się znajduje. Matka się nie czepia i jest dobrze. To jest tylko chwilowe poczucie bezpieczeństwa. Mam jeszcze pare lat, to się zastanowię co chcę robić i gdzie pracować.


Studia stały się kilkuletnim odskokiem od dorosłego życia i dają złudne poczucie bezpieczeństwa.
Najgorsze się dzieje, gdy nauka dobiega końca. Trzeba znaleźć pracę. Jak taki człowiek może znaleźć pracę w swoim zawodzie, gdy kompletnie nie ma pojęcia co studiował. Uczenie się tydzień przed sesją tylko żeby zaliczyć nie ma nic wspólnego ze zdobywaniem wiedzy. I później zaczynają się dramaty. Rodzice coraz bardziej naciskają na syna czy córkę idź do pracy, a pracy znaleźć nie może. Nie ma żadnego doświadczenia w zawodzie. Prawda jest taka, że już na studiach można zdobywać doświadczenie zatrudniając się na pół etatu w różnych firmach, a pracodawcy bardzo chętnie przyjmują studentów. Wystarczy tylko chcieć i szukać. Rośnie coraz większa frustracja, po co tyle wysiłku i nerwów, a pracy nie ma. To prawda nauka tydzień przed sesją jest ogromym wysiłkiem i stresem w tym się zgodzę. I pisząc takie CV wysyłamy energię, że nic z tego nie będzie. Kompletnie mnie to nie interesuje, nic nie umiem i nic nie wiem. Pracodawcy w Polsce chyba wiedzą na czym polega „studiowanie” w obecnych czasach, nic dziwnego, że nie chcą zatrudniać takich osób.
Jest to bardzo brutalna prawda. Ale tak jest. Sama tego doświadczyłam i wiem, co kieruje studentami idącymi na studnia (zaznaczam nie wszystkimi, znam wiele osób, które poszły na studiach z własnej chęci i zainteresowań. Takie osoby bardzo szybko znajdują pracę).
Rozumiem, że dzisiejszy świat jest bardzo trudny. Dwudziestoletni człowiek jest bardzo zagubiony. Od dziecka karmią nas strachem, najpierw rodzice, później szkoła itd. Panuje lęk przed dorosłością i odpowiedzialnością. Moja rada jest taka. Nie kieruj się tym co mówią inni. Nie karm siebie strachem. Wkładaj energię w rzeczy które Cię interesują. Nauczmy się słuchać sami siebie. Tylko Ty wiesz czego tak naprawdę chcesz w życiu. Mam ogromną wiarę w to, że każdy z nas ma takie coś w sobie, co mu podpowiada: “to chciałbym robić, to jest moje marzenie”. Daj sobie czas. Odkryj swoje zainteresowania, to co Ci daje radość i satysfakcję. Zastanów się czy warto iść na studnia, męczyć się tam, frustrować tylko po to aby zaspokoić potrzebę rodziców, czy przedłużyć sobie młodość. Zamiast zacząć działać tu i teraz. Im więcej uwagi będziesz poświęcał temu czego się boisz będzie to objawiało się w twoim życiu.
Przyznam, że miałam kiedyś kompleks tego, że nie mam wyższego wykształcenia. Zauważyłam coś bardzo niepokojącego w postawie studentów. Gdy spotykają koleżankę, lub kolegę, który nie poszedł na studia , tylko pracuje, traktują go z góry. Sama tego doświadczyłam. Znajomi studenci traktowali mnie jako gorszą bo nie studiuję. Zastanawiam się dlaczego tak jest. Później te same osoby narzekają, że nie mają pracy. Jest to tylko i wyłącznie dokarmianie swojego EGO, że trzeba być kimś. Ale co z tego. W życiu chodzi o to aby być szczęśliwym i spełnionym. Czy potrzebny jest do tego tytuł?
Mam nadzieję, że dałam do myślenia i otworzyłam oczy na niektóre sprawy. Pamiętaj jeżeli znajdziesz swoją drogę i są takie studia niewątpliwie warto na nie iść. Nigdzie nie zdobędziesz takiej wiedzy. A jeżeli kompletnie Cię to nie interesuje włóż energię w podążanie za marzeniami, one znają drogę:)

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *