JAK ZACZAC ZMIENIAC SWOJE ZYCIE?

Poruszam dziś bardzo ważny dla mnie temat. Praca nad sobą, zmiana swojego życia, zmiana siebie i motywacja. Obecnie motyw bardzo „modny”, „na czasie”. W księgarniach możemy znaleźć mnóstwo książek o psychice człowieka, podświadomości, prawu przyciągania. W internecie, aż roi się od stron motywacyjnych, filmów, coachów, uzdrowicieli. Opowiem wam krótko moją historię i o tym, co w pewnym momencie mnie przerosło.

Moje życie nie różniło się zbytnio od życia tak zwanego „przeciętnego człowieka”. Szkoła, dom, rodzina, znajomi, obowiązki i partner. Nie było idealnie, ale można powiedzieć, że dobrze. Nigdy nie interesowałam się za bardzo rozwojem osobistym, wolałam żyć przekonaniem, że takie są koleje losu i ciężką pracą osiągnę swoje cele, które notabene, nie były zbyt wygórowane. O wyższych nie przyszło mi nawet marzyć, bo jestem przecież tylko przeciętniakiem. Moje „zwykłe”, „normalne” życie zakończyło wydarzenie, które było dla mnie ogromnie traumatyczne, nie chce tutaj zagłębiać się w szczegóły, ale było to coś, z czym przez kilka lat nie mogłam sobie poradzić. Poczucie ogromnej straty, odrzucenia, bezsensu życia mnie przerastało. Nie będę używać słowa depresja, bo uważam, że czasami za bardzo wmawiamy sobie wiele przypadłości. Nastąpił moment, że nauczyłam się z tym żyć, było stabilnie. Choć przyznam, często najmniejsza rzecz była w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, nad tym nie miałam najmniejszej kontroli. W końcu zaczęłam się zastanawiać dlaczego nad sobą nie panuję i robię rzeczy których nie chcę? Zostawiłam to.

Życie toczyło się dalej, spotykałam się ze znajomymi, samopoczucie raz lepsze, raz gorsze.

Miałam dobrego kolegę, którego sprawy sercowe nie układały się najlepiej. Był osobą przed 30 rokiem życia. Nie mógł znaleźć sobie partnerki, był odrzucany, traktowany jako „przyjaciel”. Zaczął czytać książki o samorozwoju. Wiedziałam o tym, ale traktowałam to bardziej jako „takie tam głupoty”. Pewnego dnia spotkaliśmy się. Powiedział, że przeczytał książkę i zmieniła totalnie jego myślenie, że bardzo ją poleca. Dał mi ją i zachęcił do lektury.

Przyznam, niechętnie wzięłam. Myślałam sobie: a wezmę, żeby nie było mu przykro. Książka nazywa się SEKRET, pewnie każdy już zna, a ja jestem kolejną osobą, która o niej mówi. Leżała u mnie i leżała, nie miałam ochoty jej czytać w dodatku bardzo dziwnie wyglądała, jak jakaś książeczka dla dzieci. Zupełnie do mnie jej wygląd nie przemawiał, nawet nie wiedziałam co tam jest.

Był wieczór, leżałam sobie w łóżku, nudziło mi się okropnie, spojrzałam na półkę, a tam była ta książka. Powiedziałam sobie dobra, przeczytam, z ciekawości. To co tam znalazłam, wywróciło mój sposób myślenia i postrzeganie świata do góry nogami. Na początku nie wierzyłam. Na tym polega życie? To wszystko? To takie proste? Mam tyle problemów, a to takie proste? Niestety, to wcale nie okazało się proste.

Przez pierwsze kilka dni starałam się myśleć i postępować tak jak było tam napisane. Okazało się to ogromną pracą umysłową, nic się nie zmieniało, a to co mnie denerwowało nadal było i wyprowadzało z równowagi. Pomyślałam, że coś robię źle, że nie jestem gotowa. Rzuciłam to i stwierdziłam, że nie działa, bzdury, ale może kiedyś do tego wrócę. Dotychczasowe życie przecież było łatwiejsze, bez zastanowienia, bez wysiłku, działo się. I przede wszystkim, co jest najgorsze – było WYGODNIE. Szkoła, później dom, obiadki, internet. Miałam dużo obowiązków, sprzątanie gotowanie, ale za to jaka wygoda. O nic nie musiałam się martwić, zrobiłam swoje i wolne. Opłacone rachunki, pełna lodówka, własne łóżko. Wygoda o jakiej wiele ludzi może pomarzyć. I jak tu z tego zrezygnować? Na całe szczęście ta „wygoda” nie jest komfortowa dla naszych marzeń, chęci lepszego życia, uszczęśliwiania siebie i swoich najbliższych. Pomimo, że jest nam „wygodnie” coś tam w środku mówi, to nie jest to, zmień coś. Wiele razy próbowałam, zdrowe odżywianie, które trwało maksymalnie miesiąc, zmiana myślenia, co okazywało się harówą umysłową i nic nie dawało. Wracanie do dawnych nawyków, złość na siebie, frustracja. Nie na tym ma to polegać, wszędzie czytamy zacznij od siebie, no właśnie, ale jak?

Zagłębiłam się w temat, zaczęłam szukać. Dlaczego na innych działa pozytywne myślenie a na mnie nie. Miałam wrażenie, że w pewnych momentach życia, zwłaszcza gdy jestem pod wpływem silnych emocji zupełnie zamieniam się w kogoś innego. Dlaczego podejmuję decyzje, które zupełnie przeczą temu, czego naprawdę chcę. Od czego to zależy. I trafiłam na temat podświadomości. Potęga podświadomości, topowa książka z tego zagadnienia, którą wszyscy znają. Po przeczytaniu to samo wrażenie co przy Sekrecie, serio? To wszystko? To takie proste? Czyli myślenie nie wystarczy, muszę zmienić podświadomość. Książka sugeruje trochę “wmawianie” sobie pewnych rzeczy do momentu, aż według nas stanie się to prawdą i niezachwiana wiara sprawi, że spełnią się wszystkie marzenia, rzeczywistość zmieni się, a my będziemy żyć w pełnej szczęśliwości. I jak zwykle klapa. Podświadomość okazuje się jednak dużo silniejszym przeciwnikiem. Tego typu książki dają wielką nadzieję, chęć zmiany, przypływy sił. Niestety w moim przypadku było to tylko chwilowe. Po przeczytaniu wielu książek wiedziałam dużo, ale tylko wiedziałam, zupełnie nie umiałam tego zastosować. Nastąpiło jeszcze gorsze samopoczucie, że nie mam wpływu na nic. Że tak naprawdę niewiele mogę zrobić, bo używanie do tego siły woli i walka to tylko strata energii. Ten post jest tylko ogólnym zarysem jak zacząć, przedstawiłam wyżej moja przygodę z samorozwojem i będę wracać do tematu podświadomości, przekonań, jak je zmieniać.

A więc, jak zacząć?

Pierwsza podstawowa zasada to całkowite odpuszczenie sobie, akceptacja tego co było, bez oceny, bez emocji. Nie obwinianie się, ale wzięcie na siebie pełnej odpowiedzialności, głęboki oddech i słowa NIE JESTEM OFIARĄ. Automatycznie czujemy się lepiej, uwierzcie mi to działa.

Następnie, świadomość tego, że nie jesteśmy tylko duszą, ale również ciałem, o które trzeba dbać i kochać. Podstawowa zasada oczyścić ciało, oczyścić jelita, z pasożytów, złogów. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak to działa na pracę mózgu. Jak można być kreatywnym, twórczym, pracowitym kiedy cały czas dopada nas zmęczenie, brak energii. Jest to efekt złego odżywiania, toksyn, pasożytów. Zacznij słuchać tego co mówi do Ciebie Twoje ciało poprzez odczuwanie. Wyłącz myślenie, skup się na odczuwaniu. Czy coś mnie boli, czy czuję dyskomfort w żołądku, jelitach, czy czuję niepokój. Weź głęboki oddech i spełniaj potrzeby ciała, które będzie z Tobą do końca twojego życia. Zanim coś zjesz, zatrzymaj się, chwila skupienia czy to jest dla mnie dobre? Czy to jest zdrowe? Jak będę się później czuć? Na początku jest to trudne, ale z każdym dniem dyscypliny staje się prostsze. Pij dużo wody, ogranicz produkty odzwierzęce, na blogu będę dodawać co jakiś czas przepisy, możesz z nich korzystać.


Uporządkuj swój dom, posprzątaj, wyrzuć rzeczy które Ci się źle kojarzą, przywołują złe wspomnienia, których nie lubisz. W czystym i zadbanym domu każdy chce żyć, energia jest inna. Organizacja to bardzo ważna rzecz, odkładaj rzeczy na swoje miejsce, dbaj o porządek każdego dnia, wyrobisz sobie w ten sposób nawyk i stanie się to automatyczne.

I ostatnia rada na dziś, bądź TU i TERAZ. Według mnie najtrudniejsza do zrobienia. Bo tak naprawdę nigdy nie jesteśmy tu i teraz. Nasze umysły są zaśmiecone dziadostwem, złymi wspomnieniami, nadmiarem informacji. Tym, co kiedyś ktoś nam powiedział. Tamta osoba nawet tego nie pamięta, a niektórzy żyją tym całe życie. Wyłącz umysł poprzez odczuwanie. Nie musisz medytować godzinami, zamykać się w pokoju, czekać na idealny moment. Możesz to zrobić TERAZ. Gotowanie, sprzątanie, praca, wyłącz umysł skup się maksymalnie na tym co robisz, na czynności. Wtedy będzie ona wykonana najlepiej jak się da i z sercem.

Mam nadzieje, że przydadzą Ci się moje rady, nie jest to trudne do zrobienia wystarczą chęci i podjęcie decyzji. Na początku wymagana jest kontrola, ale później wszystko przychodzi samo, a nasza rzeczywistość  zaczyna się zmieniać.


Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *